Apteczka w firmie to za mało. 3 błędy, które zagrażają Twoim pracownikom.
W każdej firmie, niezależnie od branży, musi znaleźć się apteczka pierwszej pomocy. Jej obecność to wymóg prawny, często traktowany jako formalność do „odhaczenia”. Po zakupie i montażu na ścianie staje się ona stałym, lecz zapomnianym elementem biurowego krajobrazu.
Taka postawa prowadzi jednak do fałszywego poczucia bezpieczeństwa, które w chwili wypadku może mieć poważne konsekwencje.
Pozwólcie, że opowiem Wam krótką historię z pewnego nowoczesnego biura w centrum Szczecina. Historię, która zaczęła się od zwykłej kartki papieru, a skończyła na chaosie, panice i bezradności całego zespołu. Ta opowieść doskonale pokazuje, dlaczego samo posiadanie apteczki to dopiero 10% sukcesu.
Wypadek w biurze, czyli jak teoria zderza się z praktyką.
Było typowe, zabiegane popołudnie. Anna, jedna z pracownic, przygotowywała dokumenty na ważne spotkanie. Musiała przyciąć gruby plik kartek na biurowej gilotynie. Spieszyła się. Chwila nieuwagi, ostrze ześlizgnęło się z bloku papieru i głęboko przecięło jej dłoń.
Krew trysnęła na dokumenty i podłogę. Widok był na tyle dramatyczny, że w biurze momentalnie zapanował chaos. Kilka osób podbiegło do Anny.
– „Usiądź! Daj rękę do góry!” – „Przyciśnij to jakąś chusteczką!” – „O matko, trzeba wezwać karetkę!”
Wśród dobrych chęci i panicznych okrzyków nikt nie wiedział, co tak naprawdę robić. A rana krwawiła coraz mocniej.
Gdzie jest apteczka? Chaos i bezużyteczne wyposażenie.
„Gdzie jest apteczka?!” – krzyknął w końcu szef, wybiegając ze swojego gabinetu.
Zaczęło się gorączkowe przeszukiwanie biura. Ktoś pamiętał, że wisiała kiedyś w kuchni, ktoś inny, że chyba została przeniesiona do archiwum. W końcu znalazła się na dnie szafy z materiałami biurowymi, zastawiona starymi segregatorami.
Gdy wreszcie udało się ją otworzyć, entuzjazm opadł. W środku znajdował się chaos: kilka przeterminowanych plastrów, rolka waty (której nie wolno używać do otwartych ran!), stare tabletki przeciwbólowe i buteleczka wody utlenionej. Brakowało sterylnych rękawiczek, porządnych kompresów gazowych, czegokolwiek, czym można by bezpiecznie opatrzyć głęboką, krwawiącą ranę.
Zespół stał bezradnie z bezużytecznym pudełkiem w ręku, podczas gdy Anna, blada i przerażona, wciąż tamowała krew prowizorycznym opatrunkiem z papierowego ręcznika.
Pierwsza pomoc w firmie: 3 błędy, które popełnia prawie każdy pracodawca.
Historia tego biura, choć skończyła się na strachu i wizycie na SOR, mogła mieć o wiele gorszy finał. Wszystko przez trzy fundamentalne błędy, które popełnił pracodawca, myśląc, że samo kupno apteczki załatwia sprawę.
Błąd #1: Nieodpowiednia lokalizacja i wyposażenie apteczki.
Apteczka była, ale nikt nie wiedział gdzie. Zgodnie z przepisami, apteczka musi znajdować się w miejscu łatwo dostępnym i widocznym. W środku zaś musi znajdować się wyposażenie zgodne ze standardem (np. norma DIN 13157), bez przeterminowanych materiałów i, co najważniejsze, bez żadnych leków. Jej skład musi być dostosowany do ryzyka w firmie.
Błąd #2: Brak wyznaczonych i przeszkolonych pracowników.
W biurze wybuchła panika, bo nikt nie wiedział, co robić. Prawo nakłada na pracodawcę obowiązek wyznaczenia i przeszkolenia pracowników do udzielania pierwszej pomocy. Taka osoba wiedziałaby, jak zatamować krwotok, jak uspokoić sytuację i kiedy wezwać pomoc. To lider, który w chaosie przejmuje kontrolę.
Błąd #3: Brak instrukcji i jasnych procedur na wypadek kryzysu.
Gdy emocje biorą górę, nikt nie myśli racjonalnie. Dlatego obok apteczki powinna wisieć prosta i czytelna instrukcja udzielania pierwszej pomocy wraz z numerami alarmowymi i kontaktem do wyznaczonej osoby. To prosta checklista, która prowadzi zespół krok po kroku przez kryzysową sytuację.
Jak stworzyć skuteczny system pierwszej pomocy w firmie?
Ta historia pokazuje jasno: apteczka pierwszej pomocy to nie jest przedmiot, który można kupić i zapomnieć. To system, który składa się z trzech równorzędnych elementów:
- Dobrze wyposażonej i dostępnej apteczki.
- Przeszkolonych ludzi, którzy potrafią z niej skorzystać.
- Prostych procedur, które eliminują chaos.
Dopiero gdy te trzy elementy działają razem, możemy mówić o realnym bezpieczeństwie.

Jeden komentarz